W jej kuchni było okno do którego idealnie pasował ten rodzaj firanki. Dawno już nie haftowałam niczego haftem Richelieu i porwanie się na zazdrostkę graniczyło z cudem. Firaneczka haftowała się pomału. Z dnia na dzień było widać coraz więcej i więcej wzoru. Moje oczy cieszył widok "czegoś" co zaczynało wyglądać jak firanka. Zazdrostka haftowana była przez prawie 4 tygodnie. Została wyprana, wykrochmalona, wycięte zostały wszystkie gałązki i kwiatki. Efekt właśnie możecie oglądać , mam nadzieję że zachwyci Was tak samo jak oczarowała mnie. :)
Zazdrostka zawisła na oknie kuchennym.
Zazdrostka ma 4 takie pełne elementy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz