Siedząc kiedyś u zaprzyjaźnionej fryzjerki zobaczyłam olbrzymi kosz, zaintrygował mnie bo był zrobiony z papieru. Zaintrygował mnie na tyle że zaczęłam szukać jak robi się wiklinę papierową i po latach wróciłam do tematu.
Zaczęłam kręcić rurki i uczyć się pleść wiklinowe cudeńka, na początek był koszyczek.
Cylindryczna osłonka na doniczkę
Koszyczek na moje nici do dziergania
w całej okazałości.
Jednakże na tym nie koniec wykorzystałam wszystkie gazety z domu w którym obecnie przebywam i dzięki uprzejmości sąsiedzkiej otrzymałam dodatkowy materiał do wyplatania.Właśnie Stuttgart Zeitung i inne gazety.Normalnie Niemcy przeczytane gazety wrzucają do pojemników z papierem i na śmieci , tym razem gazety posłużyły do mojej twórczości. Co z nich wyszło poniżej możecie zobaczyć.
I tak dzięki podglądaniu i uczeniu się powstał mój pierwszy Anioł. Ma 40 cm wysokości, trochę jest mało stabilny bo mi się lekko chwieje ale udał mi się i z tego bardzo się cieszę. Następne będą już precyzyjniejsze.
Naukę zaczerpnęłam ze strony http://claoodia-art.blogspot.de/, kanału na youtubie oraz muszę powiedzieć że dzięki tej stronie opanowałam troszeczkę plecenie z wikliny inaczej materiału eco.
moje dwie anielice.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz